Spotkanie w lesie

2013.04.23.1Uczniowie Szkoły Podstawowej w Sadownem w okresie zimowym uczestniczyli w zajęciach prowadzonych przez leśniczego p. Wojciecha Zakrzewskiego. Ponieważ aura była dosyć kapryśna dzieci czekały na część praktyczną tych zajęć aż do tej pory. Słońce przygrzewa, ptaki zaczęły już swoje trele, garderoba wymieniona na wiosenną- wobec tego wybraliśmy się do lasu.

Najpierw wizyta w kancelarii leśnika, przypomnienie nazw i zasad działania sprzętów, które widzieliśmy zimą. Zatem z  ekwipunkiem wyruszamy do lasu. Trafiamy do lodowni, czyli dołu przykrytego gałęziami i wyglądającego jak szałas lub schron, gdzie przechowuje się sadzonki młodych drzewek- tam wybieramy właściwe gatunki, które będziemy mogli zasadzić. Nieopodal leśniczówki, znajduje się pocięte i poukładane w stosy drewno. Dzieci pod okiem leśnika mierzą, znakują i opisują drewno. Przy okazji dowiadują się, które drzewo trafi do celulozowni i stanie się papierem lepszej lub gorszej jakości.

Pan Wojciech opowiada o szkodnikach, które mogą się zagnieżdżać w drewnie i sposobach ich zwalczania. Ku zdziwieniu wszystkich, spod kory wyjmuje kilka gatunków szkodników m.in. znanego wszystkim kornika drukarza (z drewna świerkowego) oraz cetyńca większego (z drewna sosnowego). Schwytane szkodniki powędrowały razem z uczniami do szkoły, gdzie zostaną poddane dokładnemu rozpoznaniu pod mikroskopem.

Uczniowie, którzy zostali w kancelarii leśnika, zaopatrzeni w lornetki, mogą również zaobserwować widoczne uszkodzenie na gałęziach drzew wywołane  obecnością jednego z nieproszonych gości. Zaskoczeniem dla dzieci są wiszące na gałęziach dosyć dziwnie wyglądające torebki, lejki, rury. Okazuje się że są to wabiki (pułapki feromonowe) na określone gatunki owadów, które żerują na drzewach, niszcząc je. Monitorując ilość owadów złapanych do pułapek, można wnioskować czy stanowią zagrożenie dla drzew i czy należy je eliminować z obszarów leśnych. Pułapki te mogą również służyć do ograniczania liczebności niektórych szkodników w lesie

Każdy uczeń miał również okazję użyć wysokościomierza i samodzielnie sprawdzić jak dokonuje się pomiarów wysokości drzew (zimą były to tylko teoretyczne zajęcia).

No i nareszcie każdy uczeń mógł przyczynić się do powstania nowego lasu. Pod czujnym okiem leśniczego uczniowie nabywają umiejętności właściwego wyboru gatunku, odmierzania odległości między sadzonkami i w końcu nasadzania, bo okazuje się, że sadzenie młodego lasu nie jest taką prostą i oczywistą sprawą .

Niestety nasz czas dobiegł końca, a chciałoby się jeszcze tyle zobaczyć, posłuchać, nauczyć… bo praca leśnika to naprawdę fascynujący i niezwykle ciekawy zawód.

Sylwia Ilczuk