Wspomnienia – jeszcze o sadowieńskim sporcie
Kolejne artykuły z archiwum prywatnego profesora Mieczysława Chmielewskiego.
Trybuna Mazowiecka – 15 marca 1966 r.
Minęło już kilka chwil od zakończenia III Ogólnopolskich Igrzysk Zimowych młodzieży szkolnej w Zakopanem. Niemniej uczestnicy tych zawodów do dziś komentują przebieg poszczególnych konkurencji, przekazują swe wrażenia. Dla przypomnienia zamieszczamy zdjęcie z atrakcyjnych zmagań na trasie Biegów Walterowskich na Cyhrli. Ekipa z Sadownego zdaje egzamin na punkcie opatrunkowym. Skład drużyny: Michał Jagła, Stanisław Stefanowicz i Witold Leszczyński.
Trybuna Mazowiecka – 20 czerwca 1968 r.
Sadowne stanowi przykład
Od wielu, wielu lat, blisko osiemnastu, Sadowne dominuje w powiecie węgrowskim pod względem zaradności w budowie urządzeń sportowych, jak również w sporcie wyczynowym. Koordynatorem tych poczynań niezmiennie od lat osiemnastu jest mgr Mieczysław Chmielewski, nauczyciel wf w miejscowym LO. Pomaga mu żona, która również ma za sobą wyższe studia na AWF i podobnie jak mąż krzewi wśród młodzieży i dorosłych obywateli Sadownego kulturę fizyczną.
Przed piętnastu laty Sadowne otrzymało salę gimnastyczną, która notabene – jak dotąd – jest jedyną salą z prawdziwego zdarzenia w powiecie. Przed dziesięciu laty młodzież w czynie społecznym wybudowała bardzo funkcjonalny stadion sportowy. Piszemy „zbudowała młodzież”, gdyż – jak to dokładnie w kronikach szkoły odnotowano – wkład pracy społecznej obliczono na 80 procent, a obiekt, raczej prace przy jego budowie wyceniono na blisko 290 tysięcy złotych. Kwota wcale nie bagatelna, zwłaszcza, gdy zważymy, że w całej osadzie nie mieszka więcej jak 1000 osób. Sala gimnastyczna i boisko sportowe nie wyczerpują programu inwestycyjnego. W budowie znajduje się basen o powierzchni ponad 1000 metrów kwadratowych. Szkoda tylko, że pływalnia „rodzi” się od blisko trzech lat… Dlaczego tak długo.
– Trudności – mówi nam mgr Chmielewski. – Trudności których nie potrafiliśmy przez okres dwóch lat rozwiązać. Mamy je jednak za sobą i ekipa remontowo – budowlana z Wyszkowa pracuje obecnie na terenie budowy pełną parą. Inwestor – WKKFiT – obiecał nam na realizację zamierzenia 300 tysięcy złotych.
Razem z pierwszymi pracami przy budowie sali sportowej rodził się w Sadownem sport. Popularne dyscypliny? Niezmiennie – narciarstwo, lekka atletyka i koszykówka. Przez trzy pierwsze lata, tzn. od roku 1950 działał LZS, a jego pierwszym przewodniczącym był ogólnie szanowany w środowisku nauczyciel matematyki – prof. Tadeusz Facon. Przez kolejnych dwanaście lat istniał w Sadownem, na bazie LO, Międzyszkolny Klub Sportowy „Wicher”. Trzy lata temu ZW SZS odmówił finansowania działalności MKS i od tamtej pory działa w LO Szkolne Koło Sportowe. Młodzież, jak zawsze zresztą, chętnie uczestniczy w pracach SKS. Tym bardziej chętnie, że w magazynku mgr Chmielewskiego jest pod dostatkiem sprzętu sportowego. M.in. na półkach i w stojakach znajduje się 30 par nart z butami… kompletne wyposażenie lekkoatletyczne itd.
Chłopcy i dziewczęta LO są etatowymi reprezentantami Mazowsza na Zimowych Igrzyskach Młodzieży Szkolnej, dominują w warunkach powiatu – w lekkiej atletyce. Z polonistą mgr Edwardem Hermanem przemierzają szlaki turystyczne, jeżdżą na rowerach.
Jak podkreśliliśmy w tytule, Sadowne stanowi przykład. Przykład i osiągnięcia Sadownego promieniują. Od dłuższego czasu widać spore ożywienie w liceach Węgrowa i Łochowa, nowy kurs w działaniu LKS Czarni, Ogniska TKKF Ostrówek i łochowskiej Promy. W miejscowościach tych, a przede wszystkim w samym Węgrowie coraz częściej mówi się o rywalizacji właśnie z Sadownem. Przed rokiem, czy nawet dwoma laty, zdecydowano raz w sezonie przeprowadzić międzyszkolne zawody w lekkiej atletyce. Dla zwycięzców tej imprezy Przewodniczący PRN ufundował specjalny puchar.
W Sadownem zrobiono już wiele. Należy sądzić, że niebawem pozytywnie będziemy mogli też pisać o sporcie w Węgrowie i klubie całego miasta – LKS Czarni, na czele którego stanął przewodniczący Prezydium PRN tow. Zygmunt Gliński, Promie Łochów, mającej również oddanych działaczy z Kazimierzem Żurańskim i Jackiem Pasikiewiczem na czele, czy też o Ognisku TKKF w Ostrówku pod „wodzą” Mieczysława Jaskóły i Tadeusza Wojtasiewicza.
Jest więc szansa, aby sport w powiecie węgrowskim „wypłynął” na szersze wody.
Z. ZASŁAWSKI
