{"id":31593,"date":"2026-04-01T18:07:31","date_gmt":"2026-04-01T16:07:31","guid":{"rendered":"https:\/\/info.sadowne.pl\/?p=31593"},"modified":"2026-04-01T18:07:31","modified_gmt":"2026-04-01T16:07:31","slug":"sadowienskie-obrazy-rozdzial-ix-stanislaw-borkowski","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/info.sadowne.pl\/?p=31593","title":{"rendered":"\u201eSadowie\u0144skie obrazy\u201d \u2013 Rozdzia\u0142 IX \u2013 Stanis\u0142aw Borkowski"},"content":{"rendered":"<p><strong><a href=\"http:\/\/info.sadowne.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/2026.04.01.1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-31594\" src=\"http:\/\/info.sadowne.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/2026.04.01.1-180x130.jpg\" alt=\"\" width=\"180\" height=\"130\" \/><\/a>SADOWIE\u0143SKIE PORTRETY &#8211; Stanis\u0142aw Borkowski \u2013 ECCE HOMO SADOWIENSIS.<\/strong><!--more--><\/p>\n<p>Stanis\u0142aw Borkowski, sadowie\u0144ski szewc, cho\u0107 nie by\u0142 rodakiem tej ziemi, lecz sp\u0119dzi\u0142 na niej wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swego bardzo ci\u0119\u017ckiego, rzemie\u015blniczego \u017cywota i tu z\u0142o\u017cy\u0142 sterane trudem nieludzkiej pracy ko\u015bci na cmentarnym pag\u00f3rku sadowie\u0144skiego cmentarza, jako dzi\u015b ma\u0142o komu znany cz\u0142owiek mi\u0119dzywojennego Sadownego. A by\u0142 to, przyzna\u0107 trzeba, cz\u0142owiek w pe\u0142ni zas\u0142uguj\u0105cy na swe ludzkie miano. Jego skromne, ciche i nader pracowite \u017cycie nie b\u0119dzie z pewno\u015bci\u0105 podstaw\u0105 do gloryfikowania zas\u0142ug na miar\u0119 pomnikow\u0105. Sylwetka tego typowego w latach przesz\u0142ych rzemie\u015blnika, przykutego ca\u0142ymi dniami, a cz\u0119sto i nocami, do szewskiego, niskiego sto\u0142ka, na kt\u00f3rym przesiedzia\u0142 oko\u0142o 40 lat, nie wiedz\u0105c nic poza obowi\u0105zkiem \u017cmudnej pracy dla siebie i swojej rodziny oraz jego polityczno \u2013 spo\u0142eczne zainteresowania wskazuj\u0105 na potrzeb\u0119 rzucenia s\u0142\u00f3w kilku, obrazuj\u0105c przyk\u0142adowo Sadownego zas\u0142uguje w pe\u0142ni na kr\u00f3tkie cho\u0107by o nim konieczne wspomnienie.<\/p>\n<p>Ci\u0119\u017cka i trudna by\u0142a droga \u017cycia Stanis\u0142awa Borkowskiego. Urodzony w roku 1886 w gminie Borzychy, powiatu w\u0119growskiego, jako 10-letni ch\u0142opiec traci rodzic\u00f3w, pozostaj\u0105c kompletnym sierot\u0105, kt\u00f3rym z lito\u015bci zaopiekowa\u0142 si\u0119 tamtejszy \u017byd niewidomego nam nazwiska, lecz posiadaj\u0105cy najwidoczniej serce bliskie niedoli ludzkiej.<\/p>\n<p>W\u0142\u0105cza go do cz\u0142onk\u00f3w swojej rodziny i po pewnym czasie, my\u015bl\u0105c prawdopodobnie o przysz\u0142o\u015bci osieroconego ch\u0142opca, wywozi go do Warszawy, aby tam znale\u017a\u0107 dla\u0144 okazj\u0119 dla zabezpieczenia jego dalszego losu. W p\u00f3\u017aniejszych swych wspomnieniach, o tym humanitarnym post\u0119pku wyznaczonego mu przypadkowo czu\u0142ego opiekuna, b\u0119dzie opowiada\u0142 Borkowski swym dzieciom, \u017conie i znajomym lub towarzyszom pracy. B\u0119dzie mocno podkre\u015bla\u0142 i wskazywa\u0142 na wra\u017cliwo\u015b\u0107 ludzk\u0105, mimo rasowych r\u00f3\u017cnic, jakie dzieli\u0142y w\u00f3wczas w poj\u0119ciu wielu, \u017byd\u00f3w i Polak\u00f3w.<\/p>\n<p>Ten\u017ce \u017byd zaopiekowa\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie polskim dzieckiem \u2013 sierot\u0105 i umieszcza go w warsztacie szewskim warszawskiego majstra w tym zawodzie, u kt\u00f3rego przez okre\u015blony z g\u00f3ry okres kilku lat b\u0119dzie pozostawa\u0142 w tzw. \u201eterminie\u201d.<\/p>\n<p>Zgodnie z istniej\u0105cym w\u00f3wczas prawem, ch\u0142opiec oddany do \u201eterminu\u201d mia\u0142, opr\u00f3cz nauki wybranego zawodu, spe\u0142nia\u0107 wszystkie pos\u0142ugi domowe u pani majstrowej i nie od razu m\u00f3g\u0142 zasi\u0105\u015b\u0107 na szewskim zydelku, aby poznawa\u0107 arkana przysz\u0142ego swego fachu.<\/p>\n<p>Kilkunastoletni w\u00f3wczas Borkowski zaczyna\u0142 sw\u0105 nauk\u0119 od szorowania pod\u0142\u00f3g, zmywania naczy\u0144, nia\u0144czenia dzieci pana majstra oraz najprzer\u00f3\u017cniejszych pos\u0142ug wynikaj\u0105cych z warunk\u00f3w codziennego \u017cycia domu warszawskiego szewca.<\/p>\n<p>Nagrod\u0105 i zap\u0142at\u0105 za to wszystko by\u0142o wyrko gdzie\u015b w najlichszym k\u0105cie domu pana majstra i \u0142y\u017cka strawy, podtrzymuj\u0105ca \u017cycie rosn\u0105cego szybko przysz\u0142ego czeladnika!<\/p>\n<p>Gdzie\u015b po roku lub nieraz dw\u00f3ch dopuszczano dopiero do wst\u0119pnych rob\u00f3t, kt\u00f3re stopniowo, z up\u0142ywem czasu, mia\u0142y uczy\u0107 adepta szewskiej sztuki, poczynaj\u0105c od kr\u0119cenia i smo\u0142owania dratew, poprzez sztuk\u0119 szpilkowania, \u0107wiekowania, itp. element\u00f3w sk\u0142adania buta w okre\u015blon\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 form\u0119 kopyta.<\/p>\n<p>Podczas wieloletniego \u201eterminu\u201d Stanis\u0142aw Borkowski, nim zosta\u0142 czeladnikiem, w swym zawodzie przeszed\u0142 prawdziw\u0105 gehenn\u0119 \u017cycia dziecka, kt\u00f3rego jedynym opiekunem, a zarazem i chlebodawc\u0105, by\u0142 majster surowy i nie zawsze dobry dla dziecka \u2013 sieroty.<\/p>\n<p>Nieod\u017cywiony i przepracowany, nie maj\u0105c bliskich sercu os\u00f3b, m\u0142ody Borkowski cz\u0119sto my\u015bla\u0142 o samob\u00f3jczych zamiarach. Z p\u00f3\u017aniejszych jego wynurze\u0144 wiadomo, \u017ce dwukrotnie czyni\u0142 zamachy samob\u00f3jcze na swe nieszcz\u0119sne, sieroce \u017cycie. W obu przypadkach zosta\u0142 odratowany: raz z nurt\u00f3w Wis\u0142y, drugi od \u015bmierci przez zamarzni\u0119cie. Sprowadzony wtedy z powrotem do majstra, kt\u00f3ry w pierwszym przypadku wy\u0142oi\u0142 ch\u0142opcu sk\u00f3r\u0119 za taki post\u0119pek, za\u015b w drugim, tkni\u0119ty wyrzutem sumienia, rozmawia\u0142 z nim serdeczniej i od tej pory, widz\u0105c i rozumiej\u0105c najprawdopodobniej tragizm \u017cycia sieroty, zaopiekowa\u0142 si\u0119 nim bardziej, a nawet podobno za jego uczciwo\u015b\u0107 i solidno\u015b\u0107 w pracy polubi\u0142 go i doprowadzi\u0142 w zmienionych ju\u017c nieco warunkach do uko\u0144czenia \u201eterminu\u201d i wyzwolenia na czeladnika w zawodzie szewskim.<\/p>\n<p>Wielokrotnie przesiadywanie m\u0142odziutkiego jeszcze wtedy Borkowskiego na swym sto\u0142eczku w\u015br\u00f3d grona starszych od siebie pracownik\u00f3w pana majstra, pozwala\u0142o ws\u0142uchiwa\u0107 si\u0119 w ich rozmowy, kt\u00f3re stanowi\u0142y nieod\u0142\u0105czn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 szewskiego \u017cycia pracuj\u0105cych w cha\u0142upniczej produkcji warszawskich szewc\u00f3w.<\/p>\n<p>By\u0142y to w\u00f3wczas czasy budzenia si\u0119 ruch\u00f3w proletariackich i niepodleg\u0142o\u015bciowych sp\u0119tanego kajdanami politycznej i spo\u0142ecznej niewoli narodu polskiego. Przenika\u0142y z dalekiej Rosji odg\u0142osy o robotniczych buntach i ulicznych demonstracjach. W\u015br\u00f3d polskiego proletariatu, wzorem rosyjskich towarzyszy, zacz\u0119\u0142y powstawa\u0107 pierwsze organizacje polityczne, maj\u0105ce na celu walk\u0119 z tym samym wrogiem, jakim by\u0142 carat i narastaj\u0105cy coraz bardziej w si\u0142\u0119 i zasoby materialne kapitalizm.<\/p>\n<p>W\u015br\u00f3d stukotu szewskich m\u0142otk\u00f3w i przepojonego md\u0142ym zapachem sk\u00f3ry powietrza cha\u0142upniczego warsztatu, ch\u0142on\u0105\u0142 m\u0142odziutki Borkowski s\u0142owa o rodz\u0105cym si\u0119 socjalizmie, bior\u0105cym w obron\u0119 takich, jak on ludzi z dna n\u0119dzy, ucisku i wyzysku nieludzkiego.<\/p>\n<p>Gor\u0105ce nieraz dysputy starszych od niego mistrz\u00f3w buta, s\u0142uchane chciwie przez dorastaj\u0105cego m\u0142odzie\u0144ca, rozpala\u0142y w nim ciekawo\u015b\u0107 o ods\u0142ania\u0142y nieznane dot\u0105d sprawy, wyzwalaj\u0105c jednocze\u015bnie w duszy zdolnego ch\u0142opca pogl\u0105d na rzeczywisto\u015b\u0107 \u00f3wczesnej sytuacji setek tysi\u0119cy jemu podobnych i budzi\u0142y ch\u0119\u0107 dzia\u0142ania do walki z niesprawiedliwym, krzywdz\u0105cym ustrojem.<\/p>\n<p>Znajduje on w\u015br\u00f3d braci szewskiej dusze pokrewne, kt\u00f3re tak samo musia\u0142y ci\u0119\u017cko pracowa\u0107 i z trudem dorabia\u0107 si\u0119 chleba.<\/p>\n<p>Jest najpierw \u015bwiadkiem czytania potajemnego nielegalnej bibu\u0142y, potem jej oddanym kolporterem.<\/p>\n<p>Czuj\u0105c w tym dzia\u0142aniu przysz\u0142e wyzwolenie mas pracuj\u0105cych, bierze w nim czynny udzia\u0142 wesp\u00f3\u0142 z wieloma sprzysi\u0119g\u0142ymi tajemnic\u0105 towarzyszami niedoli i w\u0142\u0105cza si\u0119 pocz\u0105tkowo jako terminator, potem jako czeladnik, w wir pracy politycznej.<\/p>\n<p>W pocz\u0105tkach 1905 roku docieraj\u0105 do um\u0119czonych stuletni\u0105 niewol\u0105 ziem polskich wie\u015bci o \u201ekrwawej niedzieli\u201d w Petersburgu, powoduj\u0105c podniecenie nastroj\u00f3w polskiego proletariatu przeciw wsp\u00f3lnemu wrogowi.<\/p>\n<p>Rewolucja 1905 roku przeszczepiona na grunt polski wyzwala ukryte, starannie piel\u0119gnowane i ci\u0105gle podniecane uczucia \u0142\u00f3dzkich i warszawskich robociarzy, kt\u00f3rzy, jak ich towarzysze w dalekiej Rosji, wylegaj\u0105 na bruki ulic swych miast, demonstruj\u0105c i okazuj\u0105c swe niezadowolenie z istniej\u0105cego stanu rzeczy. Strajki, pochody, tajne zebrania i kolporta\u017c tajnej bibu\u0142y to jedyne w\u00f3wczas formy dzia\u0142ania setek i tysi\u0119cy takich w\u0142a\u015bnie Borkowskich i jemu podobnych, kt\u00f3rych wyst\u0105pienia by\u0142y krwawo t\u0142umione przez sprzymierzone z kapitalizmem oddzia\u0142y wojsk carskich i nie przebieraj\u0105cej w \u015brodkach policji zwanej \u201eochran\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Wesp\u00f3\u0142 z wieloma wsp\u00f3\u0142towarzyszami proletariackiej niedoli berze Borkowski udzia\u0142 w strajku powszechnym 1905 roku i jako ju\u017c 19-letni m\u0142odzieniec jest czynnym uczestnikiem ulicznych demonstracji robotniczych, manifestuj\u0105cych przeciwko dwom sprzysi\u0119\u017conym ze sob\u0105 wsp\u00f3lnymi interesami caratem i kapitalizmem.<\/p>\n<p>Podczas jednej z ulicznych demonstracji rozgorza\u0142ej szybko Rewolucji, na w\u0142asnej sk\u00f3rze do\u015bwiadcza on smaku raz\u00f3w kozackiej nahajki, a id\u0105cy z nim obok towarzysz jego, pchni\u0119ty so\u0142dack\u0105 pik\u0105, wleczony jest wraz z nim przez zaciek\u0142ych kozun\u00f3w i bity do utraty przytomno\u015bci. Plac Grzybowski w Warszawie, zas\u0142any wielu trupami i rannymi w tej demonstracji, sta\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas jednym z wielu w wi\u0119kszych skupiskach robotniczych miejscem cierpie\u0144 i przelanej krwi robotnik\u00f3w polskich.<\/p>\n<p>\u015awiadomo\u015b\u0107 celu dzia\u0142ania warszawskiego proletariatu, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rego jak w ukropie gor\u0105cym uwija si\u0119 m\u0142ody Borkowski, kszta\u0142tuje i umacnia jego pogl\u0105dy o s\u0142uszno\u015bci wybranej, rewolucyjnej drogi, przy kt\u00f3rej pozostanie do ko\u0144ca swego pracowitego \u017cywota. Nie danym mu b\u0119dzie doczeka\u0107 czas\u00f3w, o kt\u00f3rych \u015bni\u0142o na wyrku termiantorskim w kuchence domu warszawskiego szewca.<\/p>\n<p>Krwawo st\u0142umione wrzenia rewolucyjne polskiego proletariatu w tym czasie nakazuj\u0105 jego dzia\u0142aczom przej\u015b\u0107 do pracy jeszcze bardziej zakonspirowanej, a wielu z nich, zgodnie z nakazem \u00f3wczesnej racji stanu st\u0142umionego ruchu rewolucyjnego, opuszcza Warszaw\u0119, udaj\u0105c si\u0119 do mniejszych o\u015brodk\u00f3w prowincjonalnych, a nawet wielu wsi.<\/p>\n<p>W roku 1906 jako ju\u017c dojrza\u0142y cz\u0142onek PPS-Lewicy opuszcza Borkowski Warszaw\u0119 i po wieloletnim, trudnym nader w niej \u017cywocie, losy rzucaj\u0105 go w nasze strony, gdzie w Sadownem znajduje punkt oparcia z my\u015bl\u0105 o za\u0142o\u017ceniu tu skromnego warsztatu w swoim szewskim zawodzie.<\/p>\n<p>Trafia tu nasz bohater na podatny grunt. \u00d3wczesne bowiem Sadowne jest w tym i p\u00f3\u017aniejszym okresie miejscem szybkiego przyrostu ludno\u015bci i z ma\u0142ej, niewidocznej dotychczas prawie wioszczyny, przeistacza si\u0119 w du\u017c\u0105, do\u015b\u0107 ruchliw\u0105 wie\u015b le\u017c\u0105c\u0105 w p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci tzw. Guberni Siedleckiej.<\/p>\n<p>Przyczyn\u0105 powa\u017cnego nap\u0142ywu ludno\u015bci z r\u00f3\u017cnych stron kraju jest budowa w tym okresie (1906 \u2013 1909) nowego, po rozebranym ko\u015bci\u00f3\u0142ku z \u2026. Wieku, murowanego, bardzo okaza\u0142ego, jak na warunki wiejskie, ko\u015bcio\u0142a, z budow\u0105 kt\u00f3rego szczeg\u00f3lnie rzemios\u0142o i kupiectwo wi\u0105za\u0142y nadzieje na szybki rozw\u00f3j tego wiejskiego \u015brodowiska.<\/p>\n<p>Korzystne po\u0142o\u017cenie obok bitego traktu biegn\u0105cego z dalekiej \u0141om\u017cy, przez Ostro\u0142\u0119k\u0119 i Ostr\u00f3w Mazowieck\u0105, do Warszawy oraz pobli\u017ce stacji kolejowej, zwanej w\u00f3wczas Ziele\u0144cem, przy drodze \u017celaznej z Warszawy do Petersburga, pozwala\u0142y\u00a0 w sumie wr\u00f3\u017cy\u0107 Sadownemu jego dalszy, korzystny rozkwit. Ze wzgl\u0119du na dobre po\u0142o\u017cenie klimatyczne w s\u0105siedztwie \u017cywicowych las\u00f3w sosnowych podnosz\u0105 si\u0119 walory tej miejscowo\u015bci szczeg\u00f3lnie w lecie, podczas kt\u00f3rego jest ono coraz liczniej odwiedzane przez Warszawiak\u00f3w, szukaj\u0105cych tu w uroczych zak\u0105tkach le\u015bnych zdrowia, ciszy i spokoju z dala od wielkomiejskiego gwaru\u00a0 i zgie\u0142ku.<\/p>\n<p>Sadowne, w kt\u00f3rym osiedla si\u0119 Borkowski, istotnie po kilkunastu latach przeradza si\u0119 w du\u017c\u0105 ko\u015bcieln\u0105 wie\u015b, w kt\u00f3rej coraz bardziej zaczyna rozwija\u0107 si\u0119 rzemios\u0142o, handel i \u017cycie gospodarcze. Jest to r\u00f3wnie\u017c wzmo\u017cony okres nap\u0142ywu elementu \u017cydowskiego, opieraj\u0105cego g\u0142\u00f3wnie swe \u017cycie na handlu i cz\u0119\u015bciowo rzemio\u015ble.<\/p>\n<p>W\u015br\u00f3d nielicznych wtedy szewc\u00f3w Sadownego Borkowski zak\u0142ada sw\u00f3j male\u0144ki warsztat w wynaj\u0119tej izdebce i poznaje wkr\u00f3tce przysz\u0142\u0105 sw\u0105 towarzyszk\u0119 \u017cycia, biedn\u0105 i skromn\u0105, jak i on, ch\u0142opk\u0119 z pochodzenia i zwi\u0105zawszy si\u0119 z ni\u0105 dozgonnym w\u0119z\u0142em ma\u0142\u017ce\u0144skim, b\u0119dzie od tej pory pcha\u0142 uci\u0105\u017cliwie brzemienn\u0105 w ci\u0119\u017car los\u00f3w taczk\u0119 \u017cywota.<\/p>\n<p>M\u0142ode ma\u0142\u017ce\u0144stwo, oszukane w pod\u0142y spos\u00f3b przez chytrego ojczyma Borkowskiej, o obiecywanym posagu, nie otrzymawszy go (100 rubli), z uporem i niezwyk\u0142ym samozaparciem gromadzi ka\u017cdy grosz z my\u015bl\u0105 o budowie w\u0142asnego dachu nad g\u0142ow\u0105, kt\u00f3ry po kilku latach wyt\u0119\u017conej pracy staje si\u0119 wymarzon\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105 i b\u0119dzie odt\u0105d miejscem kilkunastogodzinnej pracy szewca cha\u0142upnika, punktem tajnych, zakonspirowanych zebra\u0144 sadowie\u0144skiej lewicy oraz baz\u0105 ci\u0119\u017ckiego, trudnego \u017cycia siedmioosobowej rodziny Borkowskich.<\/p>\n<p>Stan liczebny rodziny wzrasta w przeci\u0105gu kilkunastu lat do pi\u0119ciorga dzieci, z kt\u00f3rych najstarsz\u0105 jest Kazimiera, potem Janina, Jadwiga, Jan i najm\u0142odsza Regina.<\/p>\n<p>W zwi\u0105zku z rozwojem rodziny wzrastaj\u0105 stopniowo r\u00f3wnie\u017c i jej trudno\u015bci bytowe. Jedynym \u017ar\u00f3d\u0142em dochodu i utrzymania domu jest \u017cmudna i ci\u0119\u017cka praca ojca, kt\u00f3ry ze swego szewskiego zydla podnosi si\u0119 tylko wtedy, gdy trzeba przespa\u0107 si\u0119 kilka godzin, za\u0142atwi\u0107 sprawy zwi\u0105zane z zakupem surowca na wytwarzanie obuwia lub kradzione chwile na nurtuj\u0105ce wiecznie jego my\u015bli, sprawy polityczne lub spo\u0142eczne.<\/p>\n<p>Setki, a mo\u017ce tysi\u0105ce par najr\u00f3\u017cnorodniejszego obuwia wysz\u0142y spod pracowitych r\u0105k pochylonego nad swym warsztatem sadowie\u0144skiego kr\u00f3la szewc\u00f3w, jak go cichaczem niekt\u00f3rzy nazywali. Bo istotnie, Borkowski stanowi\u0142 w swym zawodzie klas\u0119 najwy\u017csz\u0105.<\/p>\n<p>Lata up\u0142ywa\u0142y, dzieci ros\u0142y, a z nimi wzrasta\u0142y k\u0142opoty i my\u015bli nurtuj\u0105ce umys\u0142y obojga rodzic\u00f3w o zabezpieczeniu swym pociechom przysz\u0142o\u015bci. Najstarsza Kazimiera, po uko\u0144czeniu miejscowej siedmioklasowej szko\u0142y St. Rytla, zapragn\u0119\u0142a dalszej nauki, kt\u00f3rej realizacji w owych czasach nie by\u0142a \u0142atwa.<\/p>\n<p>Troskliwy ojciec, \u015bwiadomy potrzeby kszta\u0142cenia swych dzieci, dla kt\u00f3rych przecie\u017c nie by\u0142o morg\u00f3w, za \u017cyczliw\u0105 namow\u0105 kierownika szko\u0142y St. Rytla, postanawia, zgodnie r\u00f3wnie\u017c\u00a0 z \u017cyczeniem c\u00f3rki, kszta\u0142ci\u0107 j\u0105\u00a0 w zawodzie nauczycielskim.<\/p>\n<p>Przez pi\u0119\u0107 d\u0142ugich lat trzeba b\u0119dzie teraz my\u015ble\u0107 ju\u017c nie tylko o utrzymaniu rodziny, lecz r\u00f3wnie\u017c co miesi\u0105c wysup\u0142ywa\u0107 ci\u0119\u017cko zapracowany grosz, aby op\u0142aci\u0107 nim szko\u0142\u0119 i internat w dalekim Wirowie, powiatu soko\u0142owskiego.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce nast\u0119pna c\u00f3rka Janina zdobywa tak\u017ce wykszta\u0142cenie podstawowe i udaje si\u0119 \u015bladem starszej siostry do tego\u017c seminarium nauczycielskiego.<\/p>\n<p>Ogrom k\u0142opot\u00f3w i trosk zwala si\u0119 teraz na g\u0142ow\u0119 Borkowskiego. Znik\u0105d \u017cadnej pomocy, ka\u017cdy grosz musi by\u0107 wystukany szewskim m\u0142otkiem przez pracuj\u0105cego teraz w dw\u00f3jnas\u00f3b zaci\u0119tego w swej pracy cha\u0142upnika. Dzi\u0119ki chyba tylko niez\u0142ej w\u00f3wczas koniunkturze gospodarczej i du\u017cemu popytowi na obuwie Borkowskiego przypisa\u0107 nale\u017cy mo\u017cliwo\u015b\u0107 op\u0142at szkolnych za dwie naraz kszta\u0142cone c\u00f3rki. Nie jest to jeszcze najci\u0119\u017cszy okres w zabezpieczeniu przysz\u0142o\u015bci swym dzieciom. B\u0119d\u0105 gorsze, bardzo ci\u0119\u017ckie i niezwykle trudne dla ca\u0142ej ich rodziny.<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie Kazimiera zdobywa dyplom nauczycielski i zaczyna pracowa\u0107. Przejmuje ona teraz z kolei cz\u0119\u015b\u0107 obowi\u0105zku pomocy w op\u0142atach za nauk\u0119 i utrzymanie w internacie Janiny, a potem tak\u017ce i Jadwigi. Ta \u0142a\u0144cuszkowa forma wzajemnej pomocy w zdobywaniu wiedzy wszystkich p\u00f3\u017aniej dzieci Borkowskich pozwoli\u0142a, mimo narastaj\u0105cej z ka\u017cdym rokiem biedy w ich domu, zdoby\u0107 przez wszystkie c\u00f3rki wykszta\u0142cenie pedagogiczne, za\u015b Jankowi wy\u017csze wykszta\u0142cenie prawnicze.<\/p>\n<p>Pog\u0142\u0119biaj\u0105cy si\u0119 coraz bardziej w latach trzydziestych og\u00f3lno\u015bwiatowy kryzys gospodarczy zachwia\u0142 tak\u017ce bezplanowym, \u017ale zorganizowanym polskim systemem gospodarczym. Odczu\u0142 to momentalnie handel, potem rzemios\u0142o, a najdotkliwiej ze wszystkich dziedzin \u2013 rolnictwo.<\/p>\n<p>Taran biedy i skrajnego niedostatku uderzy\u0142 wtedy tak\u017ce i w rodzin\u0119 Borkowskich. Wysup\u0142ani do ostatniego grosza z trudem niepoj\u0119tym, przy pomocy nawet dw\u00f3ch pracuj\u0105cych najstarszych c\u00f3rek, goni\u0105 resztkami si\u0142 materialnych, aby ostatecznie ca\u0142ej pi\u0105tce dzieci zagwarantowa\u0107 zdobycie wykszta\u0142cenia i zawodu. Zarobki stawa\u0142y si\u0119 coraz lichsze, obstalunki na wytwarzane obuwie mala\u0142y \u2013 do domu coraz cz\u0119\u015bciej zacz\u0105\u0142 zagl\u0105da\u0107 nieodst\u0119pny satelita niedoli ludzkiej \u2013 g\u0142\u00f3d! Podstawowym produktem utrzymania jest tylko czarny chleb i \u201ecieniutkie\u201d zupki, w kt\u00f3rych kartofle stanowi\u0142y podstawow\u0105 ich okras\u0119.<\/p>\n<p>\u015awi\u0119tem wielkim, jak opowiada\u0142a w 30 lat potem ze \u0142zami w oczach o tych przykrych czasach Jadwiga z m\u0119\u017ca Poczobutt, nauczycielka w \u0141odzi, by\u0142o, gdy do czarnego chleba, popijanego najcz\u0119\u015bciej gorzk\u0105 herbat\u0105, pojawia\u0142 si\u0119 bia\u0142y ser lub odchudzony twar\u00f3g kupowany w miejscowej mleczarni.<\/p>\n<p>A ambicje rozs\u0105dnego ojca, mimo tej okrutnej biedy, nie mala\u0142y, lecz pot\u0119gowa\u0142y si\u0119 coraz bardziej, podtrzymuj\u0105c up\u00f3r w doprowadzeniu do wykszta\u0142cenia ca\u0142ej pi\u0105tki swych dzieci.<\/p>\n<p>I wtedy w\u0142a\u015bnie przysz\u0142o najgorsze! Gdy zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce bliski ju\u017c b\u0119dzie koniec m\u0119czarni i udr\u0119ki, \u017ce ka\u017cde z dzieci otrzyma upragnione wykszta\u0142cenie i zako\u0144czy si\u0119 gehenna strapie\u0144, g\u0142odowania i m\u0119ki codziennej, do domu Borkowskich zajrza\u0142a jedna z najwierniejszych przyjaci\u00f3\u0142ek proletariackiej n\u0119dzy \u2013 gru\u017alica!<\/p>\n<p>Znalaz\u0142szy podatny grunt, uderzy\u0142a z ca\u0142ym okrucie\u0144stwem swej krwio\u017cerczej zach\u0142anno\u015bci w g\u0142ow\u0119 domu \u2013 ojca!<\/p>\n<p>Widmo ca\u0142kowitego tragizmu i beznadziejno\u015bci sytuacji stan\u0119\u0142o w nikn\u0105cych co dzie\u0144 i pa\u0142aj\u0105cych niezdrowym blaskiem oczach chorego ci\u0119\u017cko Borkowskiego! Wszystko sprzysi\u0119g\u0142o si\u0119 przeciw jego losom i nieprzewidywany grom nieuleczalnej w\u00f3wczas choroby uderzy\u0142 znienacka w \u017ale od\u017cywionego i przepracowanego szewca.<\/p>\n<p>Najbli\u017csi jego sercu, \u017cona i dzieci, utworzyli teraz zdecydowany front dzia\u0142ania przeciw z\u0142u, jakie nawiedzi\u0142o wycie\u0144czony do ostatnich granic organizm ojca. Trzeba by\u0142o dzia\u0142a\u0107 natychmiast i napr\u0119dce gromadzi\u0107 wszystkie dost\u0119pne \u015brodki materialne na pokrycie koszt\u00f3w przede wszystkim dobrego od\u017cywiania, a nast\u0119pnie leczenia.<\/p>\n<p>W tej sytuacji dwoje z najm\u0142odszych, Janek i Reginka nie byli jeszcze przygotowani do \u017cycia samodzielnego. Najm\u0142odsza z c\u00f3rek kszta\u0142ci\u0142a si\u0119 jeszcze w Liceum Pedagogicznym, za\u015b Janek, po uko\u0144czeniu 8-klasowego gimnazjum, odbywa\u0142 s\u0142u\u017cb\u0119 wojskow\u0105 jako podchor\u0105\u017cy. Jedynym w\u00f3wczas i ca\u0142kowicie rozs\u0105dnym postanowieniem jego by\u0142o pozostanie w wojsku, widz\u0105c w tym niez\u0142y w\u00f3wczas i dobrze p\u0142atny kawa\u0142ek chleba.<\/p>\n<p>I tu r\u00f3wnie\u017c okrutny fatalizm uderza w stroskan\u0105 widokiem nieszcz\u0119\u015b\u0107 rodzin\u0119 Borkowskich, a w szczeg\u00f3lno\u015bci w gasn\u0105cego w oczach ojca. Oto pozostanie Janka w wojsku na zawodowego oficera wymaga\u0142o przed jego przyj\u0119ciem do szko\u0142y oficerskiej opinii \u015brodowiskowego czynnika, kt\u00f3rym by\u0142a w\u00f3wczas granatowa policja.<\/p>\n<p>Nied\u0142ugi po jej opinii by\u0142 pobyt Janka w tej szkole. Maltretowany i prze\u015bladowany przez oficer\u00f3w i podoficer\u00f3w jako syn bolszewika i komunisty, bo takie miano w tej opinii otrzyma\u0142 jego ojciec \u2013 musia\u0142 si\u0119 Janek po\u017cegna\u0107 z my\u015bl\u0105 pozostania zawodowym oficerem \u00f3wczesnego polskiego wojska. Powraca do domu, aby patrze\u0107 z b\u00f3lem okrutnym na gasn\u0105cego coraz bardziej ukochanego ojca.<\/p>\n<p>Zbiorowym wysi\u0142kiem wszystkich cz\u0142onk\u00f3w rodziny zebrane na leczenie ci\u0119\u017cko chorego Borkowskiego pieni\u0105dze okaza\u0142y si\u0119 ju\u017c niepotrzebne. Warszawski lekarz, do kt\u00f3rego uda\u0142 si\u0119 chory, odm\u00f3wi\u0142 wykonania zabiegu, jedynego wtedy zbawczego \u015brodka, jakim by\u0142a odma p\u0142uc, stwierdzaj\u0105c bezsensowno\u015b\u0107 jej stosowania ze wzgl\u0119du na posiadane przez chorego ju\u017c tylko strz\u0119pki p\u0142uc.<\/p>\n<p>Nied\u0142ugi ju\u017c potem by\u0142 \u017cywot prze\u017cartego gru\u017alic\u0105 jednego z najlepszych ojc\u00f3w Sadownego, kt\u00f3remu nie by\u0142o danym doczeka\u0107 chwili pociechy z wykszta\u0142cenia wszystkich dzieci. Jego marzenia \u017cyciowe o szcz\u0119\u015bciu swej gromadki i zmiany ustroju na lepszy i sprawiedliwszy, w kt\u00f3rym zdobywanie wiedzy nie musia\u0142oby odbywa\u0107 si\u0119 kosztem bezgranicznych wyrzecze\u0144 rodzic\u00f3w, spe\u0142z\u0142y na niczym. W roku 1936 nie doko\u0144czywszy swego wymarzonego dzie\u0142a \u017cycia, umiera przedwcze\u015bnie jako 50-letni zaledwie, lecz okrutnie wych\u0142ostany niedol\u0105, cichy, spokojny dzia\u0142acz sadowie\u0144skiej lewicy. Komunist\u0105 nigdy nie by\u0142 \u2013 jak go i wielu jemu podobnych w Polsce mi\u0119dzywojennego dwudziestolecia z\u0142o\u015bliwie nazywano. By\u0142 skromnym, uczciwym cz\u0142owiekiem, dzia\u0142aczem ko\u0142a ch\u0142opskiego \u201eWyzwolenie, kt\u00f3re szczeg\u00f3ln\u0105 ruchliwo\u015b\u0107 przejawia\u0142o w naszym \u015brodowisku lat dwudziestych. Sadowie\u0144ski cz\u0142owiek \u2013 mr\u00f3wka, kt\u00f3ry ca\u0142e swe \u017cycie w ka\u017cdym jego dniu przesiedzia\u0142 na szewskim zydlu, nie widz\u0105c nic poza ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0105 dla dobra tych, kt\u00f3rym da\u0142 \u017cycie i chcia\u0142 swym mozo\u0142em stworzy\u0107 im lepsz\u0105 ni\u017c jego przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Oto cz\u0142owiek wykl\u0119ty poza nawias mi\u0119dzywojennej spo\u0142eczno\u015bci Sadownego, bliski wsp\u00f3\u0142pracownik na niwie politycznej Jana Kicia, Wac\u0142awa Polkowskiego i Cz. Wycecha. Ochrzczony nieuzasadnionym mianem bolszewika \u2013 komunisty za to tylko, \u017ce chcia\u0142 widzie\u0107 wyzwolon\u0105 w roku 1918 Polsk\u0119, jako ojczyzn\u0119 jednako dla wszystkich spo\u0142ecznie r\u00f3wn\u0105 i sprawiedliw\u0105 matk\u0119 wszystkich jej dzieci \u2013 obywateli. Tymczasem widzia\u0142 na r\u00f3wni z innymi, \u017ce Polska ta wyzwoli\u0142a si\u0119 nie tylko z politycznego ucisku trzech zaborc\u00f3w, ale nadal tkwi\u0142a w r\u0119kach tych, kt\u00f3rzy przyzwyczajeni do \u0142atwizny i wyg\u00f3d swego dostatniego \u017cycia, starali si\u0119 za wszelk\u0105 cen\u0119 utrzyma\u0107 w niej sw\u0105 w\u0142adz\u0119, kt\u00f3r\u0105 nieudolnie pokierowali potem do nowego tragizmu dziejowego naszego narodu, jak po latach dwudziestu by\u0142 pami\u0119tny w skutkach wrzesie\u0144 1939 roku.<\/p>\n<p>Niewielu takich ojc\u00f3w, jak Borkowski, posiada\u0142o Sadowne mi\u0119dzywojennego dwudziestolecia. Wielu jego towarzyszy pracy, przyjaci\u00f3\u0142 i znajomych, znajduj\u0105cych si\u0119 niejednokrotnie w korzystniejszej ni\u017c on sytuacji materialnej, nie przejawia\u0142o takiego poczucia obowi\u0105zku wzgl\u0119dem swoich dzieci, jakie w\u0142a\u015bnie posiada\u0142 on, prosty, rozumny i zadziwiaj\u0105co rozs\u0105dny, typowy wiejski rzemie\u015blnik.<\/p>\n<p>Swoj\u0105 wrodzon\u0105 inteligencj\u0105 trze\u017awego patrzenia na \u015bwiat oraz rzadko spotykanym, bezgranicznym oddaniem swego wiecznie zapracowanego \u017cywota dla szcz\u0119\u015bcia dzieci, wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 Borkowski spo\u015br\u00f3d wszystkich, do\u015b\u0107 licznych wtedy rzemie\u015blnik\u00f3w sadowie\u0144skich.<\/p>\n<p>I wtedy, kiedy inni z r\u00f3\u017cnych przyczyn szukali nader cz\u0119sto zapomnienia w kieliszku \u2013 Stanis\u0142aw Borkowski zawsze stanowczo opiera\u0142 si\u0119 tego rodzaju uciechom \u017cyciowym, a przeciwnie, t\u0142umaczy\u0142 i wyja\u015bnia\u0142 swoim kolegom i przyjacio\u0142om bezsens tego szkodliwego przyzwyczajenia, sprowadzaj\u0105cego cz\u0119sto do zgubnego w skutkach niewolniczego na\u0142ogu pija\u0144stwa.<\/p>\n<p>\u017baden z przedwojennych rzemie\u015blnik\u00f3w Sadownego nie dokona\u0142 tak pi\u0119knego dzie\u0142a \u017cycia, jak zrobi\u0142 to w\u0142a\u015bnie Stanis\u0142aw Borkowski. Dlatego w dziale portret\u00f3w niniejszych zas\u0142uguje on, szary szewc, na wyr\u00f3\u017cnienie jako cz\u0142owiek, kt\u00f3ry mimo pi\u0119trz\u0105cych si\u0119 ci\u0105gle w ca\u0142ym jego \u017cyciu trudno\u015bci materialnych, losowych i niszcz\u0105cej w\u0105t\u0142e zdrowie choroby, umia\u0142 oprze\u0107 si\u0119 tym trudno\u015bciom, a nawet w wi\u0119kszo\u015bci pokona\u0107 je \u2013 wychowuj\u0105c swe dzieci na rozs\u0105dnych, szlachetnych i uczciwych tak, jak on \u2013 ludzi.<\/p>\n<p>Niech\u017ce ten wspominek o nim b\u0119dzie pewnego rodzaju rehabilitacj\u0105 za wszystkie wyrz\u0105dzone mu podczas jego skromnego, lecz jak\u017ce pi\u0119knego i bogatego w \u017cyw\u0105, prawdziwie ludzk\u0105 tre\u015b\u0107 \u017cywota, za nies\u0142usznie wyrz\u0105dzone mu krzywdy moralne i cierpienia jakich dozna\u0142 w swym rzekomo wolnym wtedy kraju ojczystym.<\/p>\n<p>By\u0142 to niew\u0105tpliwie jeden z najwspanialszych, godnych g\u0142\u0119bokiego szacunku i uznania ludzkich portret\u00f3w dawnego Sadownego i jego okolic.<\/p>\n<p><strong>\u0179r\u00f3d\u0142o:<\/strong> &#8222;Sadowie\u0144skie obrazy&#8230;&#8221;, Edward S\u00f3wka, Sadowne 1970<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>SADOWIE\u0143SKIE PORTRETY &#8211; Stanis\u0142aw Borkowski \u2013 ECCE HOMO SADOWIENSIS.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[841,5,31],"tags":[843,101,2288,4383],"class_list":["post-31593","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-sadowienskie-obrazy","category-newsy","category-historia-gminy","tag-edward-sowka","tag-historia-gminy-sadowne","tag-sadowienskie-obrazy","tag-stanislaw-borkowski"],"views":309,"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/31593","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=31593"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/31593\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":31595,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/31593\/revisions\/31595"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=31593"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=31593"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=31593"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}