{"id":32388,"date":"2026-09-08T17:54:30","date_gmt":"2026-09-08T15:54:30","guid":{"rendered":"http:\/\/info.sadowne.pl\/?p=32388"},"modified":"2026-09-08T17:54:30","modified_gmt":"2026-09-08T15:54:30","slug":"wspomnienia-swobodny-nurt-1957-cz-iii","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/info.sadowne.pl\/?p=32388","title":{"rendered":"Wspomnienia \u2013 Swobodny Nurt 1957 \u2013 cz. III"},"content":{"rendered":"<p><strong><a href=\"http:\/\/info.sadowne.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/2026.09.08.1.jpg\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft wp-image-32389 size-thumbnail\" src=\"http:\/\/info.sadowne.pl\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/2026.09.08.1-180x130.jpg\" alt=\"\" width=\"180\" height=\"130\" \/><\/a><em>Z pami\u0119tnika m\u0142odego nauczyciela &#8211; CZYLI ODNALEZIONY U\u015aMIECH.<\/em><\/strong><!--more--><\/p>\n<p><em>Kiedy poci\u0105g zatrzyma\u0142 si\u0119 na ma\u0142ej, le\u017c\u0105cej w polu stacyjce i powiedziano mi, \u017ce to ju\u017c tu, na twarzy mojej odmalowa\u0107 si\u0119 musia\u0142o rozczarowanie i zaw\u00f3d. Z rezygnacj\u0105 wysiad\u0142em z wagonu i z rezygnacj\u0105 przemierza\u0142em czterokilometrow\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107 dziel\u0105c\u0105 stacj\u0119 kolejow\u0105 od miejsca, w kt\u00f3rym licho wie ile lat mia\u0142o mi si\u0119 zapl\u0105ta\u0107. Nigdy nie jestem sk\u0142onny do rozpaczy i w ka\u017cdej sytuacji \u017cyciowej lubi\u0119 dostrzega\u0107 przede wszystkim blaski i uroki, a na cienie zamyka\u0107 oczy. Ale wtedy, mimo ca\u0142ego m\u0142odzie\u0144czego optymizmu, czu\u0142em si\u0119 troch\u0119 zawiedziony. M\u0142odo\u015b\u0107 buduje cz\u0119sto zamki na lodzie. Wybudowa\u0142a je i moja fantazja w czasie niezapomnianych studenckich wieczor\u00f3w. Przysz\u0142o\u015b\u0107 jawi\u0142a si\u0119 w wyobra\u017ani jako nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 pasmo sukces\u00f3w i zwi\u0105zanych z nim rado\u015bci. Wtedy, kiedy by\u0142o cz\u0142owiekowi jako\u015b \u201ewszechrado\u015bnie\u201d i \u201ewszechpot\u0119\u017cnie\u201d w gronie uniwersyteckich przyjaci\u00f3\u0142, kiedy m\u0142odzie\u0144cze, romantyczne wzloty kaza\u0142y mierzy\u0107 si\u0142y na zamiary \u2013 przysz\u0142o\u015b\u0107 \u2013 znaczy\u0142o wielko\u015b\u0107, a zarazem przysz\u0142o\u015b\u0107 to Warszawa (koniecznie Warszawa), to oddech \u015bwie\u017cym powiewem wi\u015blanym, to spacer z kim\u015b bliskim znajomymi ulicami do znajomych kin czy teatr\u00f3w, to praca, rado\u015b\u0107, to rozmach wielkomiejskiego \u017cycia. Takie by\u0142y te studenckie \u201esny o pot\u0119dze\u201d, taka by\u0142a wizja przysz\u0142o\u015bci, takie by\u0142y z\u0142udzenia, kt\u00f3re ju\u017c wkr\u00f3tce mia\u0142y si\u0119 okaza\u0107 straconymi z\u0142udzeniami. Nie tylko dla mnie. Nie. Przynajmniej dla stu spo\u015br\u00f3d stu dwudziestu ko\u0144cz\u0105cych ze mn\u0105 studia. Wszyscy prac\u0119 na prowincji uwa\u017cali za przymusow\u0105 zsy\u0142k\u0119. Ju\u017c drugi rok, jak rozproszeni przez los po ca\u0142ym kraju, niewiele o sobie wiemy. Danusia w Opocznie (podobno wysz\u0142a za m\u0105\u017c), Ludwik w Bartoszycach, Teresa w E\u0142ku, Ba\u015bka w W\u0119growie, a ja?<\/em><\/p>\n<p><em>To doj\u015bcie ze stacji do Sadownego jest zupe\u0142nie \u0142adne. Zwr\u00f3ci\u0142em na to uwag\u0119 ju\u017c w czasie pierwszej swojej w\u0119dr\u00f3wki, tej pami\u0119tnej, zaprawionej rezygnacj\u0105 i zniech\u0119ceniem. Co chwila mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce id\u0119 z Ko\u015bcielrskiej do Zakopanego. Zakopane te\u017c, bo zakopane w\u015br\u00f3d las\u00f3w jest to nasze Sadowne. Tak, teraz z perspektywy prze\u017cytych tu sze\u015bciu miesi\u0119cy \u2013 mog\u0119 powiedzie\u0107 ju\u017c nasze Sadowne. Ale wpierw, pod koniec sierpnia wydawa\u0142o mi si\u0119 takie obce! Miejscowo\u015b\u0107, jakich w Polsce tysi\u0105ce \u2013 na wie\u015b nieco za du\u017ca, na miasteczko grubo za ma\u0142a \u2013 jednym s\u0142owem ni pies ni wydra, mo\u017ce jednak czasem dostarczy\u0107 cz\u0142owiekowi moment\u00f3w \u201ewielkiego wzruszenia\u201d. Par\u0119 takich dane mi by\u0142o dotychczas prze\u017cy\u0107. Jeden, gdy w tutejszej gospodzie ludowej pi\u0142em fili\u017cank\u0119 czarnej, mocnej, niespodziewanie nie\u017ale przyrz\u0105dzonej kawy, przy kt\u00f3rej o\u017cy\u0142y wspomnienia eleganckiego \u015bwiata stolicy. Drugi, gdy przed studni\u00f3wk\u0105 w jednym z prywatnych tutejszych sklep\u00f3w kupi\u0142em czarn\u0105 muszk\u0119, kt\u00f3rej od jakiego\u015b czasu bezskutecznie w samej stolicy poszukiwa\u0142em. Myli\u0142by si\u0119 jednak ka\u017cdy, kto by s\u0105dzi\u0142, \u017ce wymienione tu dwa fakty to jedyne uroki sadowie\u0144skiego \u017cycia. Jest ich o wiele wi\u0119cej. Przede wszystkim szko\u0142a. Zanim jeszcze ujrza\u0142em j\u0105 na w\u0142asne oczy, m\u00f3wiono mi o niej w Wydziale O\u015bwiaty wiele. \u017be jest du\u017ca, \u017ce jest \u0142adna, \u017ce jest naj\u0142adniejsza. I rzeczywi\u015bcie ka\u017cdego przybysza dziwi sk\u0105d w\u015br\u00f3d porozrzucanych bez\u0142adnie, n\u0119dznych najcz\u0119\u015bciej chatynek, w lesie, na pustkowiu niemal wyr\u00f3s\u0142 wielki, nowoczesny gmach szko\u0142y. Nieraz, stoj\u0105c wieczorem na \u201eKasprowym Wierchu\u201d (tak uczniowie nazwali niedaleko od szko\u0142y po\u0142o\u017cone wzg\u00f3rze, na kt\u00f3rym mieszkam) podziwiam pi\u0119kno krajobrazu, urok p\u0142awi\u0105cych si\u0119 w ksi\u0119\u017cycowej po\u015bwiacie sosen na zboczu g\u00f3ry. I podziwiam wielk\u0105, przez ca\u0142y dzie\u0144 t\u0119tni\u0105c\u0105 \u017cyciem szko\u0142\u0119, kt\u00f3ra z ksi\u0119\u017cycem idzie o lepsze w roz\u015bwietleniu mrok\u00f3w sadowie\u0144skich nocy. Siedz\u0105c przy lampie naftowej nad stosem wypracowa\u0144 z j\u0119zyka polskiego, obserwuj\u0119 zazdro\u015bnie jak patrzy w mroki dziesi\u0105tkami jasno o\u015bwietlonych okien, jak stoi wielka dumna ze swej wielko\u015bci, jak promieniuje na okolic\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie wiem doprawdy jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce zacz\u0105\u0142em coraz bardziej zapomina\u0107 o swojej ulubionej, tak bardzo odpowiadaj\u0105cej nastrojowi m\u0142odego \u201ezes\u0142a\u0144ca\u201d piosence:<\/em><\/p>\n<p><em>Chc\u0119 \u017cy\u0107 po\u015br\u00f3d g\u00f3r,<\/em><\/p>\n<p><em>sk\u0105d do nieba blisko,<\/em><\/p>\n<p><em>sen przemienia\u0107 w pie\u015b\u0144,<\/em><\/p>\n<p><em>deszcz zamienia\u0107 w \u0142zy.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jak szuka\u0107 mam s\u0142\u00f3w,<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 kt\u00f3rych stale braknie,<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 by wy\u015bpiewa\u0107 to,<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 co czas zabra\u0142 mi.<\/em><\/p>\n<p><em>Zawieruszy\u0142a si\u0119 gdzie\u015b bez reszty piosenka, zapl\u0105ta\u0142a w konary drzew, z t\u0119sknot\u0105 odp\u0142yn\u0119\u0142a. I nigdy ju\u017c jej nie \u015bpiewam. Czy\u017c mog\u0142em kiedykolwiek przypuszcza\u0107, \u017ce w le\u015bnych ustroniach na prowincji odnajd\u0119 zagubiony u\u015bmiech? A jednak odnalaz\u0142em.<\/em><\/p>\n<p><em>Praca pedagogiczna daje mi niespodziewanie du\u017co rado\u015bci. Kocham m\u0142odzie\u017c, kocham szko\u0142\u0119, kocham \u017cycie szkolne. I kt\u00f3\u017c by to pomy\u015bla\u0142, \u017ce ja, kt\u00f3ry tak \u015bni\u0142em o pracy w Warszawie, zrezygnowa\u0142em z proponowanej mi niedawno asystentury Zak\u0142adu J\u0119zyka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Nie\u0142atwo mi to przysz\u0142o, w czasie trzyletniej pracy w Zak\u0142adzie, jeszcze podczas studi\u00f3w, z\u017cy\u0142em si\u0119 bardzo z jego pracownikami, polubi\u0142em prac\u0119 dialektologiczn\u0105. Ci\u0119\u017cko, bardzo ci\u0119\u017cko by\u0142o zrezygnowa\u0107. I z wymarzonej Warszawy i z pracy, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 polubi\u0142o. Zwyci\u0119\u017cy\u0142y jednak p\u00f3\u017aniej poznane uroki. Uroki nauczycielskiej pracy i nauczycielskiego \u017cycia. Nawet, gdyby \u017cycie to mia\u0142o up\u0142ywa\u0107 w tak prymitywnych warunkach, w jakich up\u0142ywa mi obecnie na g\u0142uchej prowincji w cichych ustroniach le\u015bnych. Kiedy cz\u0142owiek czuje si\u0119 nauczycielem z powo\u0142ania, a nie z przypadku tylko, kiedy uczy przedmiotu, w kt\u00f3rym \u017cyje, kt\u00f3ry go poch\u0142ania, kiedy spotyka si\u0119 na ka\u017cdym kroku z \u017cyczliwymi u\u015bmiechami, z dowodami wdzi\u0119czno\u015bci i przywi\u0105zania ze strony uczni\u00f3w, to ju\u017c wystarczy \u017ceby czu\u0107 si\u0119 zadowolonym i z siebie i z \u017cycia.<\/em><\/p>\n<p><em>Rozmaici s\u0105 ci uczniowie. Nie\u015bmiali jak \u201eBartek\u201d czy \u201eJurek G\u0142uptasek\u201d, lub urwisowaci jak \u201eArab\u201d i Janusz. Pracownicy jak Ciach czy Siwk\u00f3wna lub lenie jak Witu\u015b z Adasiem. Spryciarze na miar\u0119 B\u0119benka lub oci\u0119\u017cali w stylu \u201edostojnego Partyzanta\u201d czy \u201eBalbiny\u201d. Wszystkich ogarniam jednakowo ciep\u0142ym spojrzeniem takim, jakim obdarzy\u0107 mo\u017ce nauczyciel uczni\u00f3w, przyjaciel \u2013 przyjaci\u00f3\u0142. To oni przede wszystkim pomogli mi odnale\u017a\u0107 cel i rado\u015b\u0107 \u017cycia. Oni wszyscy. Pracowita Tereska Zakrzewska, sprytny Kajtek, urwisowaty Arab, s\u0142oniowaty Partyzant, a nawet najbardziej leniwy ze wszystkich uczni\u00f3w pod s\u0142o\u0144cem Witu\u015b. To przez nich zosta\u0142em w\u015br\u00f3d las\u00f3w. I dla nich. Za ma\u0142o w\u015br\u00f3d nich energii, za ma\u0142o m\u0142odzie\u0144czego entuzjazmu i optymizmu \u017cyciowego, brak szczytnych hase\u0142 i romantycznych wzlot\u00f3w, oni jeszcze nieco dr\u0119twi i niezupe\u0142nie rozbudzeni z tego snu, do kt\u00f3rego uko\u0142ysa\u0142a ich zetempowska organizacja.<\/em><\/p>\n<p><em>Ale oni musz\u0105 wreszcie drgn\u0105\u0107! Do nich nale\u017cy \u015bwiat i do nich przysz\u0142o\u015b\u0107. Musz\u0105 nabra\u0107 rozp\u0119du i rozmachu. Musz\u0105 oddycha\u0107 szeroko i swobodnie, radowa\u0107 si\u0119 m\u0142odym swoim \u017cyciem i innym t\u0119 rado\u015b\u0107 rozdawa\u0107 hojn\u0105 d\u0142oni\u0105. I dlatego ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce powsta\u0142 ten \u201eSwobodny Nurt\u201d \u2013 organ naszej szko\u0142y. Z zadowoleniem \u015bledz\u0119 niek\u0142amany entuzjazm m\u0142odzie\u017cy, jej wielkie, uczuciowe zaanga\u017cowanie si\u0119 w spraw\u0119, jej trosk\u0119 o to \u017ceby wysz\u0142o jak najlepiej, \u017ceby si\u0119 na pewno uda\u0142o. Kiedy dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce J\u00f3zek B\u0119benek przej\u0119ty swoj\u0105 redaktorsk\u0105 rol\u0105 nie m\u00f3g\u0142 zasn\u0105\u0107 i p\u00f3\u017an\u0105 noc\u0105 pisa\u0142 artyku\u0142, kiedy przyjmuj\u0119 u siebie w domu Czesi\u0119 Kobyli\u0144sk\u0105 ze zdobyt\u0105 na plebanii kronik\u0105 Sadownego, czy Jurka D\u0105browskiego, kt\u00f3ry chcia\u0142by aby to jego opowiadanie jak najlepiej wypad\u0142o, kiedy w dziesi\u0105tkach nap\u0142ywaj\u0105cych do mnie wierszy m\u0142odzie\u017c z wi\u0119kszym lub mniejszym powodzeniem przechodzi pr\u00f3b\u0119 si\u0142 \u2013 trudno si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0107, tym u\u015bmiechem najrado\u015bniejszym i pe\u0142nym wiary w m\u0142odo\u015b\u0107 i przysz\u0142o\u015b\u0107. Oto wreszcie jest co\u015b, co skupia wok\u00f3\u0142 siebie m\u0142odych, co ich poci\u0105ga i urzeka, co wzbudza w nich szlachetny zapa\u0142. Jest co\u015b, co o\u017cywia m\u0142ode umys\u0142y i kieruje wielkie zasoby m\u0142odzie\u0144czej energii na w\u0142a\u015bciwe, szlachetne tory.<\/em><\/p>\n<p><em>Trudno doprawdy si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0107 tym najrado\u015bniejszym, odnalezionym w\u015br\u00f3d las\u00f3w u\u015bmiechem.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <strong>mgr Ireneusz \u0141api\u0144ski<\/strong><\/em><\/p>\n<p><strong>\u0179r\u00f3d\u0142o:<\/strong> \u201eSwobodny Nurt\u201d, LO Sadowne, Sadowne 1957<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z pami\u0119tnika m\u0142odego nauczyciela &#8211; CZYLI ODNALEZIONY U\u015aMIECH.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5,4398,31],"tags":[101,4457,4404],"class_list":["post-32388","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-newsy","category-wspomnienia-mieszkancow","category-historia-gminy","tag-historia-gminy-sadowne","tag-ireneusz-lapinski","tag-wspomnienia-mieszkancow"],"views":69,"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32388","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=32388"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32388\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32390,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32388\/revisions\/32390"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=32388"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=32388"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/info.sadowne.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=32388"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}