Wspomnienia – Swobodny Nurt 1957
Archiwum śp. prof. Chmielewskiego zawierało też trzy zeszyty pisma Młodzieży Liceum Ogólnokształcącego w Sadownem. Dzisiaj wstęp do Nr 1 z kwietnia 1957 r.
SWOBODNY NURT – Nr 1
MOTTO:
…”Wrócimy z wichrem zbrojnym w gniew
I w nową młodość, wiarę nową…”
Julian Tuwim (Kwiaty Polskie)
Zamiast artykułu od Redakcji
Rzucamy dziś wśród Was, jak garść zebranych wczesną wiosną kwiatów, te pierwsze kartki naszej szkolnej gazetki. A że się wśród tych wątłych roślinek, obok fiołka leśnego i oset kłujący trafić może, że obok modrej niezapominajki zwykle zielsko zaplącze, to przecież nie dowód chyba, że cała ta wiązanka swoistego uroku nie ma. Będziecie ją dzisiaj, każdy po swojemu oglądać i każdemu z Was inną ona wydać się będzie. Jedno wszelako miejcie na uwadze. To co Wam dajemy dzisiaj, skromne i ubogie jest jeszcze, ale ze szczerego serca ofiarowane.
Przyjmijcie zatem i Wy ten pierwszy numer „Swobodnego Nurtu” równie życzliwie i serdecznie. Powstanie tego rodzaju gazetki młodzieżowej w naszej szkole w przeciwstawieniu do znanych Wam z niezbyt odległych czasów przeróżnych „Błyskawic” gazetek ściennych i biuletynów nie było poleceniem, ani nawet sugestią „od góry”. „Swobodny Nurt” zrodziła nowa, swobodna myśl, świeży wiosenny wiatr, nadzieja jaśniejszego i lepszego jutra. W toku ożywionej dyskusji, jaka nad problemami młodzieżowymi ostatnio zarówno w prasie jak i w radio rozgorzała, wiele już o Was powiedziano, wiele przeciwko Wam wysunięto zarzutów. Niektóre z nich są niestety słuszne. Ale przecież Wy sami lepiej wiecie, że ta owa bezduszność, zmanierowanie, bezideowość nie jest Waszym prawdziwym obliczem. Wy musicie odczuwać i odczuwacie na pewno w sobie wiele szlachetnych porywów – których niekiedy wstydzicie się nawet, bo często i to mówiono, że dobroć oznacza słabość. Wy umiecie odróżnić prawdziwe piękno od szmiry, chociaż i tu usiłowano w Was wmawiać, że pięknem jest nuda i zakłamanie. W Waszym życiu wiele zmieniło się ostatnio, podobnie jak w całym kraju. Wiele zmieni się jeszcze. Żyjemy bowiem w czasach, których znamieniem jest ciągłe namiętne poszukiwanie prawdy. Martwe szablony i napuszone hasła nie mogły Wam dać zadowolenia i dlatego życie Wasze było często bezbarwne i smutne. Od Was i tylko od Was zależy, czy będzie ono nadal takie jak było, czy też „nowymi pchniecie je tory, mierząc siły na zamiary”. A jeśli w tym nowym wiosennym porywie, gazetka nasza będzie mogła Wam choć trochę pomóc, to trud nasz po stokroć się opłaci. Gazetkę naszą, ten właśnie „Swobodny Nurt” będziemy wydawać Wszyscy dla Wszystkich. Im więcej Was będzie się w niej wypowiadać, tym bardziej bliską się Ona Wam stanie. Zatem piszcie o wszystkim co czujecie, o Waszych radościach, o Waszej pracy, o Waszych przeżyciach i o Waszych wątpliwościach. Piszcie jak umiecie. Wierszem czy prozą, byle bez patosu, byle szczerze, od serca. Będą wśród tych Waszych prób pierwszych jako się rzekło na początku i kwiatki, będą i badyle suche, ale będą to na pewno Wasze i tylko Wasze myśli, uczucia, sprawy.
Może pomogą Wam w nauce, może dadzą chwilę wytchnienia po trudzie dnia pracowitego, może wywołają uśmiech z udanego żartu czy rysunku i już będzie dobrze. A po latach w sadowieńskiej szkole przeżytych pożółkłe kartki Waszej szkolnej gazetki przypomną Wam na pewno najradośniejsze dni Waszej bujnej młodości.
Źródło: „Swobodny Nurt”, LO Sadowne, Sadowne 1957
