Wspomnienia – sport w sadowieńskie szkole

Artykuł pochodzi z archiwum prywatnego Mieczysława Chmielewskiego i został opublikowany w 1954 roku w Trybunie Sportowca.

O pracy prof. Chmielewskiego i jego wychowanków

Wychowanie fizyczne i sport w szkole mogą osiągnąć swój cel tylko przy wspólnym wysiłku dyrekcji szkoły, nauczycieli wychowania fizycznego i młodzieży. Wniosek, którym zakończyliśmy poprzedni artykuł, omawiający sprawy w.f. w szkole na przykładzie płockiej „Małachowianki, znalazł swe pełne potwierdzenie podczas naszej wizyty w Liceum Ogólnokształcącym w osadzie Sadowne (pow. Węgrów).

Na wstępie należy wyjaśnić, że szkoła posiada dobre warunki do uprawiania sportu. Niedawno oddano do użytku piękną salę gimnastyczną o wymiarach 22X11 metrów, która jest jedynym tego rodzaju obiektem w pow. węgrowskim. Wydział Oświaty Prezydium WWRN przyznał 10 tys. zł na wybudowanie stumetrowej bieżni oraz ewentualnie skoczni i bramek piłkarskich. SKS otrzymał dużą ilość sprzętu sportowego przyznanego przez Radę Wojewódzką LZS, sprawującą opiekę nad młodzieżą Sadownego, a Rada Główna LZS przekazała sprzęt do uprawiania sportów zimowych. Te czynniki wpłynęły pomyślnie na rozwój sportu w szkole.

Wystarczy przejść korytarzem Liceum w Sadownem, aby przekonać się, że Szkolne Koło Sportowe „Promień” pracuje bardzo dobrze.

Ściany zdobią liczne dyplomy uzyskane przez reprezentantów szkoły, gablota ze zdjęciami czołowych sportowców SKS-u i tablica rekordów w lekkiej atletyce. Listę rekordzistów otwiera Wanda Mariańska. Wyniki: 60 m – 8,1 sek., 100 m – 12,7 sek., 200 m – 27,9 sek., kwalifikują tę sprinterkę do czołówki województwa.

Nie sposób wymienić tu wszystkich rekordów Michałowskiej, Puścion, Kozłowskiej, Decyk, Kowalskiej, Lewickiego, Przystała, Hoińskiego, Kalinowskiego, Jankowskiego, Żebrowskiego, Postka, ale trzeba stwierdzić, że lekkoatleci Sadownego już w zbliżającym się sezonie mogą przysporzyć barwom naszego województwa wiele sukcesów.

Obecnie lekkoatleci SKS-u pod kierunkiem prof. Chmielewskiego prowadzą treningi kondycyjne w terenie.

– Oprócz najlepszych mamy także grupę utalentowanych młodszych sportowców, z których już wkrótce możemy być bardzo zadowoleni – mówi prof. Chmielewski.

Kilku czołowych lekkoatletów (Jan Lewicki, Edward Jankowski i Jan Żebrowski) rozpoczęło w ub. roku studia w AWF. Również Wanda Mariańska, przystępująca w tym roku do matury, wybrała ten kierunek studiów.

Jedną z najlepiej pracujących sekcji SKS-u, do której należy także kilka absolwentek szkoły, jest sekcja gimnastyczna prowadzona przez prof. Halinę Chmielewską i dojeżdżającą do Sadownego zawodniczkę klasy I – Patynowską, trenera LZS. Większość członków sekcji posiada klasy sportowe, a sześć dziewcząt uzyskało trzecią klasę w gimnastyce akrobatycznej.

Reprezentacja w piłce ręcznej należy do najlepszych szkolnych zespołów na Mazowszu; chłopcy zdobyli mistrzostwo województwa, a dziewczęta zajęły drugie miejsce.

W kole pracują także sekcje siatkówki, strzelectwa sportowego, łucznicza i sportów zimowych, a ostatnio, w związku z oddaniem do użytku sali gimnastycznej, powstała sekcja koszykówki. W tej chwili odbywa się w Sadownem pierwszy turniej koszykówki, w którym jak dotychczas święci triumfy reprezentacja klasy X a.

Gdzie leży źródło sukcesów sportowych młodzieży z Liceum w Sadownem?

Oddajmy głos zastępy dyrektora Liceum – prof. Edwardowi Sówce: – Szkoła zawdzięcza je ofiarnej i pełnej poświęcenia pracy prof. Mieczysława Chmielewskiego, który za swe osiągnięcia w pracy zawodowej odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi.

***

Niektórzy pedagodzy, z którymi rozmawialiśmy na temat wychowania fizycznego w szkole, przeciwstawiali się zwiększeniu ilości godzin przeznaczonych na wychowanie fizyczne, argumentując swoje stanowisko ogólnym przemęczeniem uczniów.

Posłuchajmy co na ten temat mówi prof. M. Chmielewski, który był delegatem na Ogólnokrajową Naradę Aktywu Sportowego.

Cieszy mnie fakt, że sprawa wychowania fizycznego w szkolnictwie znalazła się wreszcie w centrum uwagi naszych władz sportowych i oświatowych.

– Jednym z najpilniejszych zadań jest wprowadzenie do obowiązkowej siatki godzin czterech lekcji wychowania fizycznego w tygodniu, które nie powodują dodatkowego zmęczenia, a wprost przeciwnie – są czynnym odpoczynkiem po wielu godzinach wyczerpującej nauki.

O konieczności zwiększenia ilości godzin przeznaczonych na wychowanie fizyczne mówiło także wielu uczniów liceum.

Słyszy się często, że sport przeszkadza młodzieży w nauce. Sportowcy Sadownego – Wanda Mariańska, Andrzej Kalinowski (400 m p. pł. – 1:37.0 sek., w dal – 615 cm, wzwyż – 171 cm, trójskok – 12 m 77 cm), Dołęgowska, Średnicki i inni udowodnili, że można uzyskiwać dobre wyniki na stadionie i jednocześnie dobrze się uczyć.

Z entuzjazmem mówią o swych wychowawcach młodzi sportowcy z Liceum Ogólnokształcącego w Sadownem.

Dzięki ofiarnej pracy prof. prof. Haliny i Mieczysława Chmielewskich lekcje wychowania fizycznego w szkole nie są „pustymi godzinami”, a Szkolne Koło Sportowe „Promień” stało się jednym z przodujących kół w województwie warszawskim.

                        Zb. Marchlewicz

Źródło: „Trybuna Sportowca”, rok 1954