Wspomnienia – sukcesy sportowców z Sadownego

I dalszy ciąg „ciekawostek” z prywatnego archiwum prof. Mieczysława Chmielewskiego.

 

„Trybuna Mazowiecka” – 25.02.1975 r.

LZS-OWSKA IMPREZA

W Sadownem rozegrano gminną spartakiadę. W tenisie stołowym zwyciężyli: Barbara Michalska – Sadowne i Wacław Makarski – Sokółka, w szachach triumfowali: Zofia Podgórska – Płatkownica i Jerzy Grotkowski – Sokółka, zaś w warcabach: Hanna Zasłona i Bogdan Czajka – oboje z Sadownego.

 

„Nasza Trybuna” – 10.11.1977 r.

Jego pasją – działanie

NIESPOŻYTY. Już blisko 30 lat działa na niwie sportowej. Wprawdzie po przejściu na emeryturę przekazał „warsztat” swym następcom, ale „wziął się” z kolei za LZS.

O kim mowa? O Mieczysławie Chmielewskim z Sadownego. Trafił do tej miejscowości w 1949 r. po skończeniu poznańskiej AWF. Od dyrektora miejscowej szkoły Wacława Nawrockiego dostał jedną piłkę do siatkówki i wytyczne aby… budował sport wśród najmłodszych.

– „Nie wiedziałem od czego zacząć – wspomina dziś M. Chmielewski. – Nie było Sali gimnastycznej, boiska, sprzętu. Nie było czym, ale było z kim. Lataliśmy więc z kandydatami na sportowców po okolicznych lasach. Pierwsze wyniki w narciarstwie, strzelectwie, łucznictwie, no i oczywiście lekkoatletyce. Jego wychowanką Wanda Mariańska była czołową sprinterką Mazowsza.

Rezultaty wychowanków z Sadownego docierały do władz województwa. Gdy przyszło do budowy sali gimnastycznej, mimo dużych oporów ze strony oficjeli, sympatycy pomogli i zamiast sali o wymiarach 9X18 powstała sala 11X22. Następnym przedsięwzięciem był przyszkolny stadion. Dyrektor szkoły Stanisław Dragan (obecnie przewodniczący WKZZ), red. Irena Klepuszewska z Polskiego Radia i inni pomagali w realizacji czynowego obiektu.

Mieczysław Chmielewski wraz ze swą małżonką (również absolwentką AWF) mieli wreszcie zarówno z kim, jak też i gdzie trenować. Kronika z osiągnięć sportowców z Sadownego zamieszczana na łamach Trybuny Mazowieckiej jest bogata.

Trzy lata temu M. Chmielewski opuścił szkołę, przeszedł na zasłużony odpoczynek. Gdy jednak ostatnio spytaliśmy naczelnika osiedla Stanisława Klimka o sport w Sadownem powiedział: „Wszystko co powiem będzie niekompletne i niedokładne. Zwróćcie się do Mieczysława Chmielewskiego. To jest alfa i omega. Dzięki niemu”…

Zasłużonego działacza znaleźliśmy w domu. Szykował referat na zebranie sprawozdawczo – wyborcze gminnych LZS-ów (jako przewodniczący Rady LZS). W rozmowie z nami podkreślał zasługi patronów. Wielkim sojusznikiem sportowców – mówił – jest I sekretarz Tadeusz Gozdur (który znajduje się we władzach RW LZS i jest piątym szachistą województwa). Udział w imprezach bierze naczelnik S. Klimek, puchary funduje prezes GS H. Giers. Natomiast oddaną przed kilku laty kolejną inwestycją sportową – basenem – opiekują się Zakłady Silikaty, których dyrektor Jerzy Dybkowski wykazuje wielkie zainteresowanie sportem.

Rozmawiając z nami Mieczysław Chmielewski sygnalizował, że już chyba zrezygnuje z działalności. Wszak w szkole ofiarnie pracują: Jerzy Paruszkiewicz i młody absolwent AWF Krzysztof Kądziela. Wszak młodzież Sadownego wyżywa się, osiąga co raz to lepsze wyniki (w ub. roku biathlonistka Barbara Budaszewska została mistrzem akademickim, zaś w tym Renata Skłodowska w ogólnopolskich zawodach strzeleckich uplasowała się na V miejscu)…

Nie zrezygnował. Na zebraniu LZS-ów znów był główną postacią, znów wybrano go jednogłośnie na przewodniczącego. Czy mogło być inaczej? Tacy ludzie jak M. Chmielewski nie mogą być obok sportu. Wszak ich pasją jest działanie.

                  (S)

 

„Tygodnik Siedlecki” – 20.02.1987 r.

Na sieleckich szachownicach

W Węgrowie odbył się rejonowy turniej szachowy o „Złotą Wieżę”, który zakończył się sporą niespodzianką. Pierwsze miejsce zajęła drużyna LZS Sadowne grająca w składzie: Henryk Zyśk, Tadeusz Gozdur, Dariusz Poniatowski i Agnieszka Strąk. Wyprzedzili oni o jeden punkt faworyzowany zespół MLKS Czarni Węgrów oraz ŁKS Łochów i drugą drużynę Czarnych Węgrów.

Tekst: Sławek Chyliński