Wspomnienia – GDY SIĘ CHCE…

Kolejny artykuł o sadowieńskim sporcie z archiwum prywatnego prof. Chmielewskiego.

Ktoś kiedyś powiedział, że żadna działalność społeczna nie przyniesie nigdy rezultatów, jeśli nie poprowadzą jej odpowiedni ludzie. Ta znana prawda znalazła swoje potwierdzenie właśnie w Sadownem.

Trudno bowiem wyobrazić sobie tutejszą działalność sportową bez przewodniczącego Rady Gminnej LZS Mieczysława Chmielewskiego. Może dla wielu będzie to zaskoczeniem, jeśli powiem, że Chmielewski ma blisko 70 lat i był założycielem pierwszego LZS na ziemi sadowieńskiej. Było to blisko 30 lat temu, kiedy to pan Mieczysław przybył do Sadownego, by uczyć w miejscowym liceum ogólnokształcącym wychowania fizycznego. Nie przyjeżdżał jednakże wyłącznie jako nauczyciel, ale również jako były zawodnik i wychowawca młodzieży. Bo to właśnie do niego należał w 1938 roku tytuł wicemistrza Warszawy w skoku w dal, jego wychowankiem był średniodystansowiec, olimpijczyk Zbigniew Makomaski.

Po przyjeździe do Sadownego pan Chmielewski od razu zajął się organizowaniem LZS. Dzięki poparciu i pomocy kolegów nauczycieli, związek szybko zaczął działać i to bardzo efektywnie. We wsi powołano do życia sekcję lekkiej atletyki, łuczniczą, narciarstwa biegowego i piłki ręcznej. Ich reprezentanci już w połowie lat 50 – wzięli udział w Centralnej Spartakiadzie LZS. Co prawda nie uzyskali tam rewelacyjnych wyników, ale start ten przyczynił się do tego, iż sport w Sadownem stał się jeszcze bardziej popularny, a do jego uprawiania garnęło się coraz więcej młodych ludzi. Po latach wytężonej pracy podopieczni M. Chmielewskiego zaczęli osiągać sukcesy w najróżniejszych zawodach sportowych. Szczególnie prężna była lekkoatletyka i narciarstwo biegowe. Niespodzianką było np. mistrzostwo woj. mazowieckiego wywalczone przez uczennicę VI klasy szkoły podstawowej w Sadownem Marylę Pelcównę, która pozostawiła w tyle bardziej renomowane i starsze od siebie koleżanki. Dobrze też spisywali się dyskobole i dziesięcioboiści z mistrzem woj. warszawskiego Krawczykowskim na czele.

Będąc od czterech lat na emeryturze Mieczysław Chmielewski nadal jest aktywnym działaczem sportowym. A że docenianym świadczy to, iż powierzono mu funkcję przewodniczącego RG LZS, a także trenera sekcji piłki nożnej Ludowego Klubu Sportowego. Klub ten powstał przed czterema laty przy Zakładach Silikatowych w Sadownem i oprócz piłki nożnej działają w nim sekcje strzelecka i tenisa stołowego. Prezesem klubu jest były nauczyciel geografii w liceum, wychowanek pana Chmielewskiego, Eugeniusz Postek.

W klubie od 7 lat prowadzone są zawody strzeleckie o puchar naczelnika gminy. Odbywają się one z okazji Święta 1 Maja, a biorą w nich udział reprezentacje wszystkich zakładów pracy i instytucji gminy. Ostatnio klub zorganizował po raz pierwszy zawody w strzelaniu z broni pneumatycznej.

Dużą popularnością cieszy się również piłka nożna. Obok występów w B-klasie (prawdopodobnie w tym roku drużyna awansuje do klasy A) piłkarze z okazji Święta 1 Maja i 22 Lipca co roku rozgrywają towarzyskie mecze o puchar naczelnika z drużyną z Łochowa. Dobry poziom reprezentują szachiści, a najlepszym zawodnikiem w gminie jest sekretarz KG PZPR, mecenas LZS – Tadeusz Gozdur, który zdobył już II miejsce w wojewódzkim turnieju szachowym „O złotą wieżę”.

Rozwijając działalność wyczynową, Mieczysław Chmielewski oraz pozostali działacze LZS nie zapominają o organizowaniu imprez sportowo-rekreacyjnych dla wszystkich mieszkańców gminy, a do najbardziej popularnych należą oczywiście spartakiady, biegi przełajowe i rodzinne zawody wędkarskie.

LZS-owcom z Sadownego, wciąż marzą się nowe inicjatywy, dzięki którym jeszcze bardziej uprawianie sportu stałoby się tu masowe. Chcą zorganizować „Niedziele nad Bugiem”, w których brałyby udział całe rodziny, bardziej rozpropagować zapomniane nieco narciarstwo biegowe, do uprawiania którego w gminie są bardzo dobre warunki, powołać nowe sekcje, jak choćby siatkówki kobiet. Wierzę, że te marzenia się spełnią. Bo prawda to znana, że gdy się bardzo chce, zdziałać można wiele…

SC  – 3 V 1980 r.

Tekst: Sławek Chyliński