Bitwa pod Porębą,
…oszukany racjonalizator, nowe mosty na Liwcu, jak obejść się bez sklepowego mydła, ostrowscy miłośnicy teatru łączą siły, brutalizacja życia w gminie Zaręby Kościelne.
W „Dzienniku Powszechnym” z 17 listopada 1863 r. odnajdujemy oficjalną, rządową informację o bitwie, która pięć dni wcześniej rozegrała się pod Porębą. Moskale twierdzą, iż pokonali wówczas powstańczy oddział dowodzony przez Walentego Lasockiego alias „Dubois” – Moskale mniemali, iż dowódcą był rodowity Francuz. Polacy rzeczywiście doznali poważnych strat, ale ich wysokość podana w „Dzienniku Powszechnym” jest wyssana z palca. Mieczysław Bartniczak wręcz twierdzi, że oddział Lasockiego stoczył pod Porębą „wielogodzinną zwycięską bitwę”, co zdaje się również przesadą. Klęska Polaków zdawała się nieuchronną, jako że Lasocki uszedł z placu boju, nim wydał rozkazy. Na szczęście dowodzenie przejął bohater spod Nagoszewa Józef Zduńczyk, który zdołał odeprzeć natarcie Moskali i z wykrwawionym oddziałem wycofać się za Bug.
Dzisiaj aż dwie informacje o budowie mostów w naszym regionie. Pierwsza dotyczy budowy przeprawy przez Bug, a wszystko wskazuje, że sceną wydarzeń była Małkinia, choć redakcja nie dysponuje informacjami o budowie w roku 1899 mostu kolejowego w tym rejonie. Budowniczy nie radzili sobie z problemem cięcia pali pod wodą i lodem, a na genialne rozwiązanie wpaść miał Wojciech Olton (być może chodzi o mieszkańca Morzyczyna, męża Marianny Kłosek). Pan Wojciech skonstruował maszynę, z której pomocą ciął pale szybko i sprawnie. Okazało się, że za szybko, a tym samym za tanio, co psuło interesy zatrudnionym przy budowie, a zbijającym kokosy przedsiębiorcom. Ich konkurencja w postaci pana Wojciecha została zatem wyrzucona z placu budowy i to bez zapłaty.
