Wspomnienia – alfabet sadowieński – (litera J)

Doszliśmy do literki „J”. Wspaniała pamięć, Pani Ireno.

J

JABŁOŃSCY Jerzy z Bojan i Henryka z d. Czajka – mieszkali przy ul. Wiejskiej za Brzostkami. Mieli gospodarstwo rolne z Czajkami. On gdzieś dorabiał. Mieli troje dzieci: Dariusza, Bożenę i Sławomira.

JAGŁA Michał – nauczyciel w szkole, liceum.

JAGUSIOWIE Jan i Józefa z d. Tomasik – mieszkali na Kępie między Parysami a Chojnowskimi. Ona najpierw była żoną brata Jana, który zmarł i z nim miała dwoje dzieci: Wandę i Stanisława. Wanda wyszła za Lucjana Kiryłowicza do Płatkownicy, a Stanisław wyprowadził się do Ząbek. Z Janem mieli syna Ryszarda i cztery córki: Janinę, co wyszła za Jerzego Filipiaka, Wacławę, co wyszła za Jerzego Dębkowskiego, Romanę, która po wyjściu za mąż wyprowadziła się, jak Janeczka, do Warszawy i Krystynę, co jak wyszła za Mianowicza z Ociętego, też wyprowadziła się do Warszawy. Ryszard został na gospodarstwie i ożenił się z Krystyną. Pewnego razu w I połowie lat 50. w „półpoście” Wacia smażyła na kuchni placki, a ktoś zamaskowany otworzył drzwi i rzucił w nią dzieżką z popiołem. Dzieżka rozsypała się, a popiół obsypał placki. Wacława po uderzeniu miała siną dolną część pleców i cztery noce spała na brzuchu. Tego typu „żarty” były wówczas bardzo w „półpoście” rozpowszechnione. U nas w domu Niegowskich też raz w drzwi kuchenne rzucono dużym kamieniem, ściany się zatrzęsły, a deseczki w drzwiach aż się odłamały i dwa talerze spadły na podłogę, rozbijając się.

JAKIMIAK Helena – jedna z trzech zakonnic, która w szkole wykładała język polski. Wszystkie mieszkały u Władysławy Olszewskiej, w dużym domu Olszewskich i Plenkiewiczów przy ul. Słonecznej. Tam później była apteka.

JAKUBISIAKOWIE Kazimierz i Helena z d. Kądziela – mieszkali przy ul. Kilińskiego. Mieli małe gospodarstwo na Płatkownicy i on był szewcem, nosił duże wąsy i zawzięcie wędkował, głównie przy II moście, często z Wacławem Kądzielą. Na ryby jeździli rowerami. Pierwszy dom tych Jakubisiaków w latach pięćdziesiątych spłonął. Mieli jednego syna Benedykta, który ożenił się z Wandą Kalatówną, wtedy z Sokółki, obecnie Drak przed torami kolejowymi. Benedykt pracował w GS-ie i był tam jakiś czas Prezesem. Wanda jako panna pracowała w Warszawie, a po urodzeniu córki Grażyny prowadziła dom. Potem była kucharką w Silikatach. Mieli też córki: Małgorzatę i Bożenę. Grażyna wyszła za mąż za Zbigniewa Januszewskiego do Warszawy, gdzie mieszkała u babci Stefanii przy Grochowskiej. Małgosia pracowała w „Podlasiance” GS-u jako bufetowa; wyszła za Teofila Urbankowskiego i wyprowadzili się do Kanady. Bożenka wyszła za Grzegorza Kalbarczyka z Sadownego i zamieszkali w domu Kalbarczyków, w głębi ul. Strażackiej.

JAKUBISIAKOWIE Wacław i Janina z d. Kądziela – mieszkali przy ul. Mazowieckiej za piekarnią Lubkiewiczów, Kamińskich, obok ww. Jakubisiaków. Mieli małe gospodarstwo i on był też szewcem. Mieli dwoje dzieci: Marię, co wyszła za Jabłońskiego i wyprowadziła się do Stoczka, i syna Adama Andrzeja, który został nauczycielem. Adam ożenił się z Haliną Szynkiewiczówną (też nauczycielką) z Płatkownicy i później zamieszkali w domu nauczyciela.

JAKUBOWSCY Józef i Janina – mieszkali na górce przy ul. Grunwaldzkiej na przeciwko Czajków. Mieli małe gospodarstwo i on był cieślą. Mieli trzech synów: Wiesława, Witolda i Marka, którzy wyprowadzili się do Warszawy. Witold został architektem, a Marek chyba nauczycielem. Józef długo nie mógł pogodzić się z tym, że jego siekierą Łata zabił przy budowie domu Długołęckiego. Wpadł w depresję, nie chciał pracować, tylko mówił, że musi odebrać sobie życie. Rodzina go pilnowała, ale raz poszedł dać krowom siana i powiesił się w stodole na belce.

JAKUBOWSCY Stanisław i Anna – mieszkali przy ul. Kuźnica, a wyjazd mieli też do Grunwaldzkiej. Mieli jedno z większych gospodarstw rolnych i duży dom. Mieli dwóch synów: Romana i Bolesława. Bolesław wyprowadził się do Warszawy, a Roman ożenił się z Moniką Kalbarczyk z Morzyczyna Włościańskiego i nie dochowali się dzieci. Pamiętam, jak Roman miał piękne konie i bryczkę, którą wynajmowali do ślubów dla młodych. Któregoś roku gospodarstwo Romana i Moniki było prezentowane jakiejś delegacji zagranicznej.

JANKOWSKA Anna – panna mieszkająca z siostrą Barbasiewiczową w głębi Kościuszki, za Baranowskimi. Była krawcową.

JANKOWSKI Tadeusz – syn Anny. Pobudował mały domek stojący do dziś tuż przy Kościuszki za Baranowskimi, przed Liśkiewiczami, a potem wyprowadził się do Warszawy.

JANKOWSKA Władysława – sprowadziła się z rodzicami Kowalskimi do domku na ul. Polnej. Nie miała dzieci. Była krawcową.

JECHNOWIE Edward i Maria – zamieszkiwali w niedużym drewnianym domku po Żebrowskich przy ul. Grunwaldzkiej, za Dąbrowskimi. On dojeżdżał do pracy do Warszawy, a ona pracowała na kuchni w szkole. Mieli trzy córki: Barbarę, Agatę i Ewę.

JÓŹWIKOWIE Józef i Helena z d. Konik z Rybia. Mieszkali przy Placu Kościelnym. Mieli gospodarstwo rolne. Mieli troje dzieci: Andrzeja, Kazimierę i Jadwigę. Andrzej ożenił się z Ireną Wycechówną z Sadolesia, która zamieszkała u niego. Początkowo był palaczem w Urzędzie Gminy, a potem kościelnym. Irena w Urzędzie Gminy sprzątała. Mieli 3 dzieci: Dariusza, Hannę i … . Kazia wyszła za Tadzia Dunowskiego i zamieszkała przy ul. Wiejskiej. Jadzia wyszła za mąż za Stanisława Borowego spod Małkini i zamieszkali u Jóźwików. Mieli syna Wiesława i córkę Barbarę.

JÓŹWIKOWIE Mieczysław i Jadwiga z d. Stankiewicz z Kocielnika – pobudowali dom przy ul. Polnej. Mieli małe gospodarstwo rolne i oboje dojeżdżali do pracy w Warszawie. Mieli czterech synów: Tadeusza, Ryszarda, Leszka i Krzysztofa. Starsi wyprowadzili się do Warszawy, a Krzysztof pozostał z rodzicami. Ożenił się z Łucją i potem w Broku prowadzili dom wypoczynkowy „Nadrzecze”; mieli dwóch synów: Piotra i Pawła. W czasie wojny Jadwiga i jej matka pomagały Żydom, za co Jadwiga dostała medal.

JÓŹWIKOWIE Stefan i Anna z d. Niegowska (moja ciocia) – pobudowali dom przy ul. Strażackiej, na działce Jóźwików. Mieli gospodarstwo rolne między Polną i Strażacką. Mieli dwóch synów: Jana i Mariana oraz córkę Zosię. Jan ukończył politechnikę w Warszawie i został geodetą. Wyprowadził się do Płocka. Zosia wyszła za Jankowskiego i wyprowadziła się do Barchowa, pracowała w kasie biletowej w Łochowie. Marian ożenił się z Anią z Duczek i pobudowali dom przy ul. Polnej. Mieli czterech synów.

Autor: Irena Warda

Szanowni Czytelnicy!

Dziękuję za tak duże zainteresowanie publikacją na temat powojennych mieszkańców Sadownego. Bardzo proszę – gdyby ktoś wyraził chęć – o umieszczanie w komentarzach (pod kolejnymi postami na Facebooku Info Sadowne) poprawek, uzupełnień czy też dodawanie nazwisk i historii rodzin, które mogłam pominąć przy spisywaniu swoich wspomnień. Z góry za nie dziękuję.

Przepraszam także za ewentualne pomyłki (pamięć jest ulotna) i dziękuję za wyrozumiałość, a także zachęcam do lektury kolejnych odcinków „Mojego alfabetu sadowieńskiego”. 

Irena Warda