Wiersz nr 4
Odosobnienie
W kokonie z marzeń uwitym
zapadłem w zimowy sen,
ogarnął mnie,
otulił
jak dobra wróżka.
Ciasne, lecz spokojne mieszkanie,
w którym każdy dzień
puka do łóżka,
by odsłonić jasne horyzonty.
W kokonie z myśli moich ukryty
słyszę,
jak obok mnie
przebiega stado wilków,
przetaczają się fronty,
wichry wyją i grzmi wciąż krzyk stugębny
i często budzą mnie ze snu
wgryzione w nici zakrwawione zęby
Foto: Wiesław Maliszewski

